MYKONOS

czyli greckie smaki, najlepsza pita i souvlaki

rodzaj kuchni: grecka
zakres cen: 12 – 115 zł
godziny otwarcia: pon-pt: 11:00-23:00, sob-nie: 12:00-23:00
adres: Poznań, Plac Wolności 14
tel: 61 853 34 36

Do Mykonosa wybraliśmy się w pewien piątkowy wieczór. Celem było zjedzenie czegoś pysznego, zatem uderzyliśmy w klasyczną, poznańską restaurację, aczkolwiek serwującą greckie jedzenie :) Jako, że lokal jest dość spory nie było problemu z rezerwacją stolika nawet tego samego dnia. Ku naszemu zdziwnieniu wcale nie było tu pusto, a wręcz przeciwnie, prawie wszytskie miejsca były zajęte przez głodnych gości. Ta Grecka Tawerna serwuje prawdziwe, greckie dania, przyrządzane pod okiem szefa kuchni Theodorosa Vogdanosa, który to zdobywał doświadczenie w najlepszych restauracjach w Atenach, na Mykonos i Krecie i to w Mykonosie da się wyczuć już z pierwszym kęsem :)

Spróbowaliśmy kilku dań. Największą popularnością wśród naszych przyjaciół cieszyły się souvlaki (30zł), czyli szaszłyki z kurczaka serwowane z warzywami, pitą i tzatzikami. Szaszłyki zniknęły z naszych talerzy równie szybko, jak się pojawiły, bo były przepyszne! Rewelacyjnie smakowały z prawdziwymi tzatzikami, o czosnkowym posmaku i  z pyszną, grecką pitą, która jest chyba najlepszą, której próbowaliśmy do tej pory w Polsce. Zniknęły też w takim tempie, bo były malutkie, moim zdaniem idealne na kolację, ale na obiad musiałabym zjeść pewnie ze dwa takie souvlaki. Tak czy siak, wszystko było bardzo smaczne, włączając w to zwykłą, pokrojoną cebulę podaną na talerzu, która świetnie się komponowała z gorącym, grillowanym mięsem oraz warzywami w jednym kęsie. Kolejnym wyborem został kotopoulo me haloumi (35zł). Pod tą nazwą kryje się filet z kurczaka nadziewany serem haloumi i suszonym pomidorem serwowany z dipem miętowym, który wypadł nieco gorzej, ale to tylko przez to, ze kurczak nie był soczysty. Poza tym wszystko wypadło dobrze w połączeniu z miętowo-jogurtowym sosem.

Lahanika scharas (32zł), co oznacza po prostu talerz grillowanych warzyw takich, jak cukinia, bakłażan, papryka, cebula i pieczarki oraz pomidor zapiekanych z kozim serem, w sosie bazyliowym, były idealnie przyrządzone. Niezbyt miękkie, niezbyt twarde, bardzo dobrze przyprawione z wyraźnie rysującym się smakiem świeżej bazylii. Niby takie nic skomplikowanego, a jednak o wiele smaczniejsze niż z domowego grilla 😉 Pychota! Kofta me haloumi (35zł) to kotleciki mielone z jagnięciny faszerowane serem haloumi, przyprawione kuminem, podawane z pitą i tzatzikami. Jagnięcina  w formie kotleta  greckim serem wypadła bardzo dobrze, jednak nieco słabiej od piersi kurczaka nadzianej na wcześniej opisywany szaszłyk. Danie jest bardzo podobnie podane do souvlaka – różni się tylko mięsnym akcentem. I tutaj również zbrakło co najmniej jednego kotlecika, żeby najeść się do syta. Do każdego dania, poza lahanika scharas, były podawane frytki, które było na prawdę przepyszne, choć również w małej ilości. Żeby co nieco się nawodnić podczas tejże uczty zamówiliśmy zwykłe, lane piwo Żywiec (10zł), ale także karafkę Retsiny, czyli typowego, greckiego, białego, wytrawnego wina (24zł).

Kilka słów na temat wystroju lokalu – można poczuć się jak w Grecji, a chyba o to tu chodzi :) Obsługa była bardzo sympatyczna, zostaliśmy bardzo szybko i sprawnie obsłużeni, pomimo dość dużego zamówienia. Bardzo fajną opcją w Mykonosie jest możliwość zamówienia greckiego wieczorka, po wcześniejszej rezerwacji. Można także kupić tutaj kilka prawdziwych, greckich produktów.

D.T.