MySquash RestoBar

czyli … jak lepiej uzupełniać kalorie niż je tracić

rodzaj kuchni: sezonowa
adres: Poznań, ul. Górecka 108
zakres cen: 7-49 zł
godziny otwarcia: 7.00 – 0.00
tel.: 61 832 03 20

Górecka 108. Każdy fan gry squasha powinien znać ten adres. My też znaliśmy go do tej pory i to właśnie z tej, sportowej strony. Jednak jakiś czas temu mieliśmy okazję poznać kulinarny charakter tego miejsca. My Squash RestoBar udowodnił nam, że lepiej uzupełniać kalorie niż tracić! :-)

Z proponowanego menu wybraliśmy na przystawkę zupę z młodej kapusty z grillowanym boczkiem, który smakował perfekcyjnie! Później przyszedł czas na karkówkę peklowaną na puree i kapuście słodkiej (26zł) – szczerze mówiąc, danie trafiło w moje smaki tego dnia, bo właśnie na taką wersję polskiej kuchni wtedy miałam ochotę :) Karkówka krucha, świetnie doprawiona, najprawdopodobniej odpowiednio długo była moczona w jakiejś ziołowej zalewie sporządzonej według tajnej receptury, a puree jak puree, ale w duecie razem z kapustą gotowaną na słodko  wypadło wyśmienicie!

Zdecydowaliśmy się także  na burgery wołowe z frytkami (24zł) . Tym co je wyróżnia od innych burgerów to pyszna, żytnia, chrupiąca bułka. Burgery zostały podane tak jak lubię, tak by ułatwić konsumpcję na talerzu – dwie połówki oddzielnie – jedna z wołowiną, rukolą i pomidorem zapieczonym serem, a druga z rolą,  grillowanym boczkiem i jajkiem na twardo (podawanym na  życzenie), sos klasyczny „tysiąca wysp” akurat tutaj pasował idealnie.  To danie charakteryzuje bogactwo  idealnie połączonych smaków,a  także świetnie wypieczone mięso. Niebo w gębie! Sposób podania już zachęcał do jedzenia na samym początku – na białych, ceramicznych tackach z grubo ciętymi frytkami i świeżą sałatką, wszystko ozdobione owocami- yummy! 😈

Mieliśmy również okazję spróbować sałatkę Cezar czyli  klasyczną – sałatę z kurczakiem i dodatkami, która wypadła bardzo poprawnie, a porcja była na prawdę spora! Spokojnie możnaby się nią najeść na obiad.

A na deser… ciasto marchewkowe (14zł), niby nic takiego, słodycz popularny ostatnimi czasy, ale to ciasto z bakaliami i w polewie z białej czekolady długo pozostanie w naszej pamięci, zajadałyśmy się nim jak nigdy! Na sam koniec znaleźliśmy się w niebie dzięki fondantowi czekoladowemu (14zł) podawanemu na gorąco, prosto z piekarnika z gałką lodów śliwkowych… Ciastko było przygotowywane na bieżąco – czas oczekiwania ok. 30 minut, wartych aby znaleźć się w tej niebiańskiej, czekoladowej krainie – serio!

Cóż, nic dodać , nic ująć. MySquash RestoBar jest niewątpliwie jednym z tych miejsc, do których warto zaglądać przede wszystkim z uwagi na przepyszną kuchnię. Nie spodziewaliśmy się tak dobrej jakości produktów i jednocześnie z nich sporządzanych w takim miejscu. Myliliśmy się – było pysznie, świeżo zdrowo i jednocześnie sycąco. Co prawda nasza wizyta miała miejsce w przeddzień zmiany menu na nowe – wiosenne, musimy przyznać jednak, że było warto rozkoszować się jeszcze jesienną edycją :) Z przyjemnością odwiedzimy MySquash RestoBar żeby zapoznać się z nowymi, wiosennymi smakami.

D.T.